czwartek, 17 lipca 2014

Prolog

***




                            Głośna muzyka zagłuszała jej krzyki. Piskliwy płacz dziewczynki, wzbudziłby nie jedno zainteresowanie wśród dorosłych. Jednak teraz było to niemożliwe. Blondwłose loki dziecka, powoli zanurzały się w wodzie. Była uziemiona, choć nawet nie próbowała się wydostać. Strach sparaliżował ją, ale była zbyt mała, żeby myśleć racjonalnie w takiej sytuacji.
- Mamo!- Jęknęła, spoglądając na kobietę zajmującą przednie siedzenie. Nie odpowiedziała. Dziewczynka spostrzegła jej bezwładne ciało opierające się o fotel. Ojciec wyglądał podobnie. Ich krew zmieszała się z wodą, choć w ciemności nie można było tego dostrzec. Jedynie silny zapach metalu świadczył o jej obecności. 
Niezauważalny dla zwykłego śmiertelnika.
Dziewczynka jeszcze raz pociągnęła za pas, który miał ją chronić, teraz stał się jej katem. Coraz mocniej przylegał do jej ciała, zmniejszając odległość między nimi. Dusił ją.
- Mamusiu...- mamrotała, resztkami sił. 
Powoli zamykała swoje drobne oczka, chcąc się udać do krainy Wiecznego Spokoju...



***



- Wracamy, stary- jeden z mężczyzn klepnął go w ramię, przez co zachłysnął się alkoholem. Zdenerwowany, cisnął kubkiem w krzaki, podążając za swoim przyjacielem, chcąc odwdzięczyć się za ten drobny wypadek. Obejrzał się dokładnie wokół, dostrzegając, że każdy człowiek jest zajęty własnymi sprawami. Jego palec zapłonął czerwono-pomarańczowym ogniem, który cisnął w swojego towarzysza. Ten w ostatniej chwili uchylił się przed ciosem, a płomyk trafił w samochód.
- Kurwa!- Mruknął, uświadamiając sobie, że skasował własny pojazd. Śmiech Azazela dodatkowo go zdenerwował.
- Wracasz na piechotę!- Krzyknął roześmiany demon, po czym odjechał swoim sportowym samochodem. Młody chłopak wyszedł z lasu, kierując się wzdłuż rzeki do miasta. Wiązanka przekleństw wychodziła z jego ust, gdy kolejny zimny podmuch wiatru, uderzył go w rozgrzaną skórę. Alkohol całkowicie ulotnił się z jego organizmu, pozwalając na trzeźwe myślenie. W myślach odsyłał swojego przyjaciela do jak najdalszych zakamarków Tartaru. Jednak cichy szelest zakończył jego rozmyślanie. Przystanął, chcąc bardziej wsłuchać się w ten dźwięk. Nie był to żaden wiatr, ani stukot drzew, czy jakiekolwiek leśne zwierze. To było... dziecko. Płacz drobnej istotki, wołający jednocześnie o pomoc. 
W pierwszej chwili chciał zignorować ten dźwięk, jednak coś nim tchnęło. Spojrzał na most i wodę zaraz pod nim. Kilka bąbelków wydostawało się na wierzch, waląc w kawałki balustrady. Podszedł bliżej do tego miejsca. Dostrzegł niebieską aurę wydobywającą się z wody. Niewiele myśląc skoczył do źródła tej poświaty. Woda wydawała się być gorąca, choć dzień nie był aż tak upalny. Bez trudu dopłynął do auta, w którym uwięzione zostały trzy osoby. Aura dwóch z nich była już czarna. Czekała ich już tylko krótka droga do Zaświatów. Inaczej było z dziewczynką, siedzącą tuż za nimi.  Jej aura była niebieska, wciąż żyła. Serce zaś świeciło się na czerwono. Zmarszczył brwi, zastanawiając się co mogłoby to znaczyć. Nigdy wcześniej nie spotkał się z niczym podobnym, choć podczas swojego długiego życia, widział nie jedne dziwactwa. 
Chwycił klamkę, a drzwi samochodowe odpadły bez większego wysiłku. Wziął dziewczynkę na ręce i wypłynął na powierzchnię. Woda w tym czasie zdążyła już schłodnieć. Cały przemoczony wyszedł na brzeg, trzymając dziewczynkę w ramionach. Nie oddychała, chociaż jej aura wskazywała na coś innego. Ułożył ją delikatnie na piasku, nadsłuchując czy mała oddycha. Niestety, powoli odchodziła.
- No dalej- mruknął, a jego moc przeszła przez jej ciało. Klatka piersiowa uniosła się do góry, po czym powoli opadła. Blondynka wciąż nie oddychała. 
- Dasz radę, mała- powiedział demon, ponownie przekierowując swoją moc do niej. W końcu aura trochę przygasła, zmieniając się na zieloną- normalną dla ludzi. Dziecko znowu żyło.
Uniosła powieki, spoglądając na niego swoimi małymi, szarymi oczkami. Mężczyzna spojrzał na nią trochę zdenerwowany, nie wiedząc jak się zachować.
- Jesteś aniołem?- Zapytała swoim delikatnym, melodyjnym głosikiem.
Demon zamrugał kilkakrotnie, nie wiedząc co powiedzieć. W końcu przytaknął.
- Mam anioła stróża?- Zapytało dziecko, próbując się podnieść z miejsca. 
- Tak- potwierdził chłopak.
- A...moi...rodzice?- Zachlipała.- Czy oni...
- Odeszli, mała- powiedział.- Są teraz wśród aniołków w Niebie. Ty też tam trafisz. Gdy przyjdzie na ciebie czas.
- I co teraz?
- Teraz pójdziesz spać- złożył delikatny pocałunek na jej czole, wprawiając ją w krótką śpiączkę. Demon wstał, trzymając ją w ramionach. Odgarnął z jej twarzy niesforne kosmyki, spoglądając na nią. Delikatna skóra, niewinnego dziecka, paliła jego wnętrze. Nie wiedział co ma z nią zrobić. Jako demon powinien był zostawić ją w tym właśnie miejscu. Tak zrobiłby ktoś z jego pokroju, ale on był inny. Już nie przypominał swoich braci. Przytulił mocniej dziewczynkę i razem zniknęli w ciemnym lesie, szukając jakiegoś schronienia.


Witam wszystkich na moim nowym blogu! Wiem, że teraz wygląda ubogo, ale z czasem to się zmieni. Jeśli oczywiście znajdę odpowiedni szablon... Tak więc, wracając do tego bloga, to będzie to historia dziewczyny, o pewnym darze, którego wprost nie cierpi. Z czasem się do niego przyzwyczai, ale gdy mieszkańcy Piekła się o niego upomną, nie będzie już tak wesoło. Na pewno pojawi się moja ulubiona trójca demonów- Azazel, Beleth i Asmodeusz. Co do rozdziałów- na pewno będą długie :D Może i dłuższe niż na Ostatnim tańcu? Ale niestety nie będą tak często dodawane. Mam wobec tego bloga duże plany, więc i bardziej będę się starać :D No nic... Nie będę już marudzić. Jeśli Wam się spodoba (na co bardzo liczę), zostawcie proszę po sobie jakiś ślad, w formie komentarza :*
Pozdrawiam
S.

8 komentarzy:

  1. Hm... zapowiada się całkiem ciekawe opowiadanie. Jak na razie nie mogę zbyt wiele powiedzieć, w końcu to dopiero prolog, ale z pewnością zostanę, żeby dowiedzieć się co znowu wymyśliłaś. Czytam już chyba twoje wszystkie opowiadania. Zaraz pomyślisz, że mam obsesję! W każdym razie twoją wielką fanką na pewno jestem. :)
    Kiedy zobaczyłam w tekście Azazel i Tartar, od razu skojarzyło mi się to z książkami "Ja, diablica", "Ja, anielica" oraz "Ja, potępiona", które właśnie niedawno skończyłam czytać. Czy twoje opowiadanie może jest nimi inspirowane? Byłoby fajnie.
    Czekam na pierwszy rozdział.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także niedawno skończyłam czytać te książki ;) Hm... czy moje opowiadanie będzie nim inspirowane? W zasadzie nie wiem. Moje wyobrażenie Piekła jest podobne, a o Azazelu już wspomniałam w Ostatnim tańcu. Ja chyba mam obsesję na punkcie demonów :D Jedynie co na pewno zgapiłam z tej książki, to przyjaźń Azazela z Belethem. Ale do nich dojdzie jeszcze Asmodeusz, Bael i Samael... ale to taki szczegół :*

      Usuń
  2. Łał!
    Od razu jak przeczytałam imię Azazel, to wiedziałam, że zostanę tu na dłużej :D. Ubóstwiam wszystkich Azazelów ze względu na trylogię "Ja, diablica"... i z tego co widzę, to ty też to czytałaś, a nawet trochę się wzorowałaś na tym. Ja mogę powracać do tych książek codziennie - uwielbiam ten humor ukazany na każdej stronie, barwnych bohaterów i cały oryginalny świat (Błagam cię, niech Azazel będzie taki zabawny jak w książce :D). Ach, wiele ze mną te książki przeszły :P.
    Co do samej fabuły, to ciekawie się zaczyna i nie mogę się doczekać, co stanie się w pierwszych rozdziałach. I czy ten demon, co uratował dziewczynkę, to nie jest przypadkiem Beleth? Byłoby całkiem ciekawie.
    Pozostaje mi teraz czekać na 1. rozdział. W międzyczasie nadrobię rozdziały na Ostatnim tańcu, bo stosunkowo jestem tam od niedawna. Bodajże dwa dni? Zresztą, nieważne.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, no to jestem :) Prolog, jak to prolog. Niezbyt długi, ale intrygujący i ciekawy. Ma zachęcić do dalszego czytania/czekania na rozdział. I Twój prolog jak najbardziej zachęca! Świetnie napisany, podoba mi się strasznie! Demon robiący za anioła stróża? A to ci dopiero ;)

    Oo, mówisz, że masz duże plany? Zawsze jak ktoś ma duże plany wobec jakiejś historii to wychodzi z tego coś niezłego. Więc już się nie mogę doczekać rozwinięcia tej historii i tego, byś znalazła odpowiedni szablon, bo ten najwyraźniej mnie nie lubi, bo nie chce mi pokazać części tekstu :)

    Lecę czytać pierwszy rozdział! :)

    Zuza ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie się zapowiada. Lubię takie klimaty

    wiernosc-sila.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, Seo :* No normalnie... powaliłaś mnie na łopatki tym prologiem ;)) Jest dużo lepszy niż na Ostatnim Tańcu (patrząc pod kątem poprawności), tak więc widać, że bardzo się rozwinęłaś. Nie czytałam "Ja, diablicy", ale tak czy siak z chęcią będę śledzić to opowiadanie :* Dołączyłam już do obserwatorów i lecę czytać pierwszy rozdział :)
    Demonica Camille (dawniej: Kaila Samler).

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej ! To był bardzo dobry prolog. Zachęcił mnie od razu do przeczytania. Masz w sobie hm, talent połączony z doświadczeniem. To mi się podoba. Zaintrygował mnie fakt, że demon ratuje małą dziewczynkę. To raczej niespotykane ze względu na to jakie one są. Pierwszy raz spotykam się z opowiadaniem o samych demonach, więc uznaję to za miłą odmianę od wielu wampirzych tekstów. Ciekawa jestem co się stanie z tym dzieckiem. Nie mogę wiele powiedzieć na ten temat, bo to w końcu jedynie prolog. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, wpadłam tu przez jakiś spis i się z tego bardzo cieszę. ;)
    Po pierwsze: śliczny szablon *u*
    Prolog w sumie też, chociaż nie wiem czy mogę go nazwać ślicznym, raczej ciekawym wzruszającym...
    Błędów nie wypatrzyłam.
    Co do treści: to bardzo szkoda mi dziewczynki po wypadku i stracie rodziców. Cóż, ten demon musiał mieć naprawdę dobre serce, żeby ją uratować. Zwykle... takie nie są, ale cóż. :>
    Bardzo podobał mi się moment, gdy powiedział on do dziewczynki, że ta ma anioła stróża. To było takie... nie wiem jak to określić, ale od tego tekstu wieje magią. *o*

    Resztę rozdziałów na pewno nadrobię, ale zaczął się rok szkolny i trochę rzadko mam czas na czytanie. Jednak obiecuję, że wrócę.

    Zapraszam też do mnie: tam-gdzie-sa-ukryte-moje-demony.blogspot.com i now-the-world-is-gone.blogspot.com

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń